niedziela, 13 października 2013

Rozdział 1

*Wszystko co tu będzie napisane to po prostu moja wybujała wyobraźnia więc proszę nie brać sobie tego do serca .
Obudziłam się w środku nocy, wczoraj to dopiero się działo. Obok mnie leżał Tomek, padnięty po wczorajszym dniu, kiedy schodziłam do kuchni napić się czegoś żeby uleczyć wielkiego kaca zobaczyłam jak na kanapie w przed pokoju śpi Basia wraz z Wojtkiem, mocno w siebie wtuleni. Zapewne jak się obudzą będą mieli równie wielkiego kaca jak i ja. Szczerze nie pamiętam co się wczoraj dokładnie działo wiem tylko tyle że siedziałyśmy w klubie pijąc drinki kiedy właśnie ci dwaj przystojniacy wyrwali nas na parkiet dopiero po 20 min. zorientowałyśmy się że to wokaliści naszego ulubionego zespoły czyli Afromentalu. Kiedy z nimi tańczyłyśmy i piłyśmy drinki jeden po drugim, świetnie się bawiąc w pewnym momencie uciął mi się film. Obudziłam się w łóżku z Tomkiem , Basia z Wojtkiem a reszta zespoły spała w różnych kontach domu. Pro po domu to była jedna wielka rozpierducha ,aż nie chce wiedzieć co mogło się tu dziać po imprezie. .
Kiedy czułam się już lepiej i chciałam wracać na górę ,zauważyłam jak na kanapie Wojtek odwraca się w stronę Basi ,chyba lekko się zbudził przytulił ją mocniej przyciągną do siebie i pocałował w czułko. Znali się od jednego wieczoru a już widać po nich ,że się w sobie zakochali. Ciekawe jak będzie ze mną i z Tomkiem , bo kompletnie nic nie pamiętam. Może po prostu zasną koło mnie, albo i z nim jestem. W każdym bądź razie musiałam to sprawdzić. Wróciłam na górę do sypialni i położyłam się obok. Powoli się do niego zbliżałam bo może być tak ,że mnie przytuli tak jak Wojtek Basie. Poczekałam kilka minut i powoli zasypiałam kiedy poczułam jak Tomek odsuwa moje włosy na bok i całuje w tył szyi. Wtedy wiedziałam ,że wczoraj jednak coś się między nami działo. Odwróciłam się w jego stronę buzią ,a on objął mnie w talii i zaczął całować w usta. Przytuliliśmy się bardziej i zasnęliśmy w objęciach. Nie wiem czemu ale obudziłam się około godziny piątej rano.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz