poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 10

Obudziłam się leżąc w łóżku obok Tomka. Podniosłam się łapiąc za głowę i szturchnęłam go.
– Gdzie my jesteśmy ?
- Cześć .. myślałem że dzisiaj będziesz miała wielkiego kaca – zaśmiał się – Jesteśmy już nad jeziorem, pokoje są już podzielone, więc nie przejmuj się tym. – powiedział wstawiając z łóżka i zaczął nakładać spodnie i bluzkę. – Skoro już się obudziłaś to rozejrzyj się po mieszkaniu, a ja pójdę obudzić Wojtka i pojadę z nim do sklepu żeby kupić wam coś na śniadanie.
- Kochani jesteście ! – Powiedziałam całując go w czoło i jeszcze na trochę położyłam się spać.
Kiedy już się obudziłam zdałam sobie z tego sprawę ,że minęła już dobra godzina. Rozciągnęłam się i poszłam do ich pokoju obudzić Basię. Ale tam już jej nie było , pomyślałam sobie w takim razie że może znajdować się już przed telewizorem czekając na śniadanie i się nie pomyliłam. Podeszłam do niej i pocałowałam ją w policzek.
-Gdzie poszli chło… - Nie dokończyła bo po chwili wszedł, Wojtek i Tomek . Tomek szybko złapał mnie za rękę i zaprowadził do pokoju obok.
-Ja ciebie na prawdę kochałem ,a ty pod moją nieobecność , po prostu mnie z nim zdradziłaś ! – Krzyczał strasznie, rzucając artykuł z gazet na stół w którym było zdjęcie gdzie się całowali. Tomek mnie do siebie przytulił i czułam boi się o Wojtka. Dokładnie słyszałam jak ona mu tłumaczyła że to nie tak jak myśli, jednak on nie wierzył.
-Wiesz co?! nie chciałem ci tego mówić, ale miałem zamiar zostać w Polsce dla ciebie. Teraz nie chce żeby targały mną wspomnienia, wyjadę do New York. A kiedy wrócę już mnie nie zobaczysz.
– Spoglądałam cały czas przez uchylone drzwi. Widziałam jak po Wojtka policzku zleciała łza. Wziął swoje jeszcze nie rozpakowane walizki i po prosu wyszedł. Basia od razu, wybiegła z salonu do swojego pokoju i zamknęła się tam. Chciałam do niej iść, ale zrozumiałam ją że chce zostać sama.
-Wojtek powiedział, że musi od Polski odpocząć i chce spełnić swoje marzenie, choć dużo w to wątpię bo z takim dołem raczej mu się nie uda. A prędko nie wróci. Ja też nie będę miał lekko bo dają nam zastępstwo na trasę koncertową. – Westchną Tomek, po czym zobaczył że jest mi bardzo smutno i mnie przytulił. Zaczęłam płakać mu w ramie. I oskarżać się że to moja wina. Gdyby Tomka wtedy przy mnie nie było cały czas bym siebie oskarżała. Teraz już wiem jak czuje się Basia. Tomkowi było strasznie głupio, zaczął dzwonić do Wojtka żeby mu powiedzieć że to pewnie nie porozumienie ,a ja stojąc pod drzwiami od pokoju Basi i dobijając się do niej ,cudem w końcu mnie wpuściła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz