Będąc już w środku, Basia siedziała odwrócona tyłem i skulona z płaczu.
-Wiem że to bardzo cie boli, ale uwierz że jeżeli będziesz się nad sobą wiecznie użalała to nic z tego nie będzie. Musisz walczyć. – Po chwili przerwał mi Tomek wchodząc do pokoju z uśmiechniętą miną.
-Zbieraj się Basiu . Wytłumaczyłem mu wszystko i powiedział że jeszcze się zastanowi nad kwestią wyjazdu. Teraz ubieraj się to cie podwiozę pod kawiarnie niedaleko, Wojtek tam już na ciebie czeka. –Czym prędzej otarła łzy i zaczęła robić sobie makijaż, fryzurę i nałożyła sukienkę w której się poznali. Wyglądała ślicznie, pocałowałam się z nią w policzek na pożegnanie i czekałam potem tylko aż Tomek z powrotem tu przyjedzie.
Po kilku minutach już był i mówił, że jak się nawzajem zobaczyli, to od razu stanęły im łzy w oczach, podbiegli czym prędzej do siebie i nie mogli się odkleić.
-Cieszę się że się pogodzili. Basia by to bardzo długo przeżywała. - Oznajmiłam.
-Też się cieszę bo Wojtek niby tego nie okazuje ,ale bardzo to po nim widać. – Przeczekaliśmy chwile w ciszy, podeszłam do Tomka przytulając się w jego ramie. Widać było po mnie i po nim że chcemy rozładować tą sytuacje, więc po chwili Tomek przerzucił mnie przez ramie i szybko wybiegł przed dom kierując się w stronę jeziora.
-Co ty chcesz zrobić, proszę! puszczaj! – Wiłam się i krzyczałam. Ten tylko się zaśmiał, wbiegł na molo i postawił na ziemie trzymając mocno za ręce. Stałam tyłem od wody a on przede mną.
-Nie można tak się smucić, mamy wolny dzień. – Powiedział po czym mnie pocałował i wpadliśmy razem do wody. Kiedy się wynurzyłam, zaczęłam się śmiać i chlapać go wodą.
-O nie! Nie daruje ci tego! – Wykrzykną Tomas, łapiąc mnie za biodra i wciągając pod wodę.
**********************
W tym samym czasie u Basi :
Przytulałam się do niego bardzo długo, bo przecież niedawno myślałam, że stracę go już na zawsze. Rozpłakałam się. Sama nie wiem , czy ze szczęścia, czy może ze smutku.
-Nie, płacz. Tomek mi wszystko wyjaśnił. Ja naprawdę Ciebie kocham i kochać będę. – Złapał mnie za jedną rękę otarł moje łzy i zaprowadził do środka. Idąc do naszego stolika, zwróciłam uwagę na jedną dziewczynę siedzącą za nami. Miałam pewność, że z skądś ją znam. Wojtek miał założone na sobie okulary, aby nikt go nie rozpoznał, lecz to nic nie dało.
-Basia! Co ty tu robisz ? Dawno cię nie widziałam, nadal chodzisz z tą Magdą ? - Patrząc na jej twarz zdałam sobie wrażenie z tego, że to osoba której nie znosiłam w szkole.
-A tak, cześć Kania. Dawno cie nie widziałam – Wymawiałam z niechęcią.. – Tak, nadal się przyjaźnie z Magdą.
-Jeszcze będziesz tego żałowała. – Powiedziała dosiadając się. Po chwili, dopiero zorientowała się , że mężczyzna siedzący obok mnie to Wozzo.
-O matko ! To Łozo ! – Wykrzyknęła mi prosto do ucha – Ty pierwsza robisz z nim sobie zdjęcie ? Czy ja ? – Spytała się mnie. Wojtek od razu się roześmiał pod nosem.
-Nie krzycz tak – Powiedziałam.
-To co nie robisz z nim sobie zdjęcia ?
-Bo wiesz.. ja tu nie siedzę żeby zrobić sobie zdjęcie. Wojtek to mój chłopak. – Mina jej zbladła. Nie wiedziała co powiedzieć. Po chwili tylko się spytała, czy to prawda, a Wojtek jej odpowiedział że tak.
-No, ale chyba mi nie powiesz że Magda chodzi z Tomsonem, albo Baronem. – Razem z Wojtkiem buchnęliśmy śmiechem.
-No, nie chce ci psuć humoru, ale od pewnego czasu Magda chodzi z Tomkiem. – Ze złości zrobiła się cała czerwona, zapomniała nawet o tym żeby sobie zrobić zdjęcie z Wojtkiem. Czym prędzej pobiegła do swojego stolika. Ona szczerze mnie nienawidziła, ale Magdy jeszcze bardziej.
-Szybko pójdę do toalety, zaraz wracam. –Powiedziałam Wojtkowi idąc w stronę łazienki. Odwracając się zobaczyłam jak Kania chyba sobie przypomniała o tym zdjęciu i siadła obok niego.
Kiedy wychodziłam już z tej toalety, zauważyłam że przy naszym stoliku nikogo nie ma. Pomyślałam że może Wojtek poszedł do łazienki. Więc siadłam przy stoliku, i na niego czekałam. -Dziwne… rachunek był już zapłacony, ale jak to ? – Pomyślałam. Po chwili przyszedł mi sms.
Od Wojtek:
Ciągle mnie okłamujesz. Wiem że to chamskie ale muszę zerwać z tobą przez telefon, ponieważ moje serce nie wytrzymają już patrzenia na twoje piękne oczy. Pocałunek z Torresem ci wybaczyłem, ale to już jest przesada co robiłaś pod moją nieobecność ,żegnaj. Ja już jestem na lotnisku, więc więcej się już na pewno nie zobaczymy.
Wtedy moje serce pękło na milion kawałków. Szybko wyszłam z baru i siadłam na ławce która tam była. Złapałam się za głowę myśląc „Co ja kurwa, znowu źle zrobiłam ?„ . Szybko złapałam za telefon i zaczęłam dzwonić do Magdy.
-Halo, Basia i jak tam poszło.
-Daj mi szybko na chwilę Tomka.
-Dobrze. Już ci daje. –Wiedziała, że coś już jest nie tak.
-Halo Tomek ? Proszę przyjedziecie pod ten bar szybko, po mnie.
-Spoko. Coś się stało. ?
-Nie ważne, czekam na was jedźcie!!. – Rzuciłam słuchawką, kulając się i żaląc nad sobą. W pewnym momencie pomyślałam sobie, że ja mu przecież nic nie zrobiłam, a Kanka po moim odejściu od stołu od razu się do niego przysiadła. Wiedziałam, już że to na 1oo % ona coś nakręciła
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz