- zaśmiał się chwilę i zaczął opowiadać że kiedy wróciliśmy do domu świetnie się bawiliśmy. Potem poszłam z nim do pokoju i zaczęliśmy się całować. Ale przyrzekał że nic więcej się nie działo. Na szczęście ,bo nie chce wyjść na pierwszej randce jak „lafirynda „. Kiedy zeszliśmy do kuchni nikogo nie było… Czyli już czeka mnie sprzątanie ooo nie!! ;/.
-Tomek możesz już iść , nie chce cie wyganiać ale sam widzisz ile mam do sprzątania.
-chętnie ci pomogę i tak nie mam co do roboty. - Powiedział łapiąc za mopa.
-Coś ty nie będę ci się narzucać.
-Ty narzucać ?muszę ci się przecież jakoś odwdzięczyć za poprawienie humoru.
-Zdjął czapkę i założył na głowę bandankę. Na początku złapaliśmy za worki na śmieci i zaczęliśmy je zbierać , potem pozmywaliśmy podłogę itp.. Kiedy w domu było już czysto zabraliśmy się za zmywanie okien.. Były całe w jakiejś piance. Okna były duże a pianka była na zewnątrz, wyszliśmy i wzięliśmy wiaderka, płyny i szmatki. Po czym Tomek nalał do wiaderek wodę przez szlauf. Gdy już były pełne zaczął mnie oblewać wodą.
-Tooooooooomek!! - Krzyknęłam po czym wzięłam mokrą ściereczkę i rzuciłam go w twarz. Zaczęła się wojna. On miał jednego szlaufa a ja drugiego, po chwili byliśmy cali mokrzy . Zmęczeni położyliśmy się na trawie i zaczęliśmy o czymś gadać.. Konkretnie o bzdurach. Było tak fajnie że jakoś nagle zaczęliśmy się całować. I zasnęliśmy na podwórku, nie było nam zimno bo był to środek lata. Leżałam w jego objęciach przez cały czas. Kiedy się obudziliśmy Tomek zabrał swoje rzeczy , po czym dał mi buziaka na pożegnanie. To było takie słodkie. Ale musiałam się dowiedzieć jak tam poszło Basi z Wojtusiem. Kiedy było około godziny 21:00, dzwoniłam do niej chyba z dziesięć razy ,ale nie odbierała, wiec postanowiłam że wezmę prysznic
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz