poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 13

Po rozłączeniu się od razu zaczęłam płakać. 
-Co się stało. ? – Spytał przestraszony Tomek. Wszystko mu od razu opowiedziałam. Złapał się za głowę, wziął szybki prysznic i od razu pojechał do menadżera. Reszta zespołu dowiedziała się o tym migiem i kupiła bilety do NYC, dla każdego, nawet Basi chodź wiedzieli już o całej sytuacji.Myślałam tylko „Kurde.. Co ja jej do cholery powiem?” Szybko zeszłam na duł do pokoju gościnnego, Basia nadal spała. Nie chciałam jej budzić, ale pewnie by mnie zabiła gdybym tego nie zrobiła, więc od razu zaczęłam ją szturchać.
-Co się dzieje, gdzie ja jestem ? Czemu płaczesz ? – Spytała nieprzytomna.
- Proszę, obiecaj mi że cokolwiek ci powiem, nie będziesz płakać. – Spojrzała od razu we mnie z łzami w oczach.
- Wojtek znajduje się teraz w szpitalu, w stanach miał katastrofę lotniczą, jest w ciężkim stanie.
-Czy ty jesteś jakaś nienormalna… ? Jak mogła bym nie płakać? Co ty byś zrobiła gdyby Tomek…. – Nie dokończyła od razu pobiegła do toalety i zamknęła się na klucz. Zaczęłam walić w drzwi.
- Baśka ! Otwieraj !
-Nie To wszystko moja wina ! Gdybym nie pocałowała się wtedy z Torresem wszystko by…. – Nagle wszystko ucichło. Zaczęłam walić w te drzwi jak szalona. Nie wiedziałam co mogło tam się stać, nikt się nie odzywał. Wzięłam zapasowe klucze od drzwi, i tak byłam zdenerwowana ,że chyba je wywarzyłam a nie otworzyłam. Leżała w środku w kałuży krwi. Pierwsze co zrobiłam, to złapałam za telefon wykręciłam Numer na karetkę i ucisnęłam przepaską krwotok. Kiedy pomoc była już na miejscu, oznajmili że gdybym nie zrobiła ucisku, Basia mogła by już nie żyć. Pojechałam z nią do szpitala i czekałam na skończenie wszystkich badań. Usłyszałam jak zaczął dzwonić mi telefon, w sumie było jasne że to Tomek. Opowiedziałam mu o tej całej sytuacji, jak Basia zareagowała na wiadomość o wypadku.
- Co jej strzeliło do głowy? Czy ona już całkiem oszalała? Zaraz tam będę. – Powiedział zdenerwowany, a ja w końcu mogłam chwilę odsapnąć. Dziesięć minut później był już na miejscu.
-I jak tam z Basią ? Wylot mamy za jakieś pięć godzin. Cała trasa koncertowa do dupy, odwołana.
W tej chwili wszedł lekarz mam nadzieje że ma dobre wieści.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz