Obudziła mnie mówiąca przez megafon stewardessa o tym ,że nie długo zbliża się koniec lotu, Basia nie spała zapewne dlatego, że targały nią nerwy i emocje jak na jej widok może zareagować Wojtek.
-O już nie śpisz, ja się mocno denerwuje. – Powiedziała Basia. Widać było że jest strasznie zdenerwowana.
-Czemu się martwisz, wyluzuj. – powiedziałem uśmiechając się do niej, po czym odwzajemniła uśmiech.
-Basia obiecaj mi, że to co się stało w szpitalu zostanie między nami.
-Oczywiście, nie możemy nikomu powiedzieć o naszym pocałunku. – Spojrzała na mnie twardą miną, po chwili odwracając wzrok w stronę okna. Jeszcze pięć minut i lądujemy.
U Magdy:
Spałam spokojnie kiedy poczułam jak ktoś zaczyna mnie szturchać. Otworzyłam oczy i zobaczyłam rozmazaną Basie, szybko je otarłam i rozciągnęłam się.
-Co ?! Już dojechaliśmy - Spytałam z niepokojem.
-Tak już wszyscy zdążyli wyjść miałaś bardzo mocny sen. – Powiedziała uśmiechając się i wychodząc z samolotu z walizką. Zabrałam szybko moje graty i wyleciałam jak burza z samolotu, bardzo nie lubię takich podróży. Może to dlatego przespałam całą drogę. Na lotnisko przyjechały dwie taksówki, jedną pojechałam ja, Basia, Tomek, Adam i Bartek, a drugą reszta. Droga była krótka, a mimo to brało mnie na wymioty. Najpierw pojechaliśmy do hotelu, rozpakowaliśmy swoje rzeczy i umyliśmy się. Dziś niestety nie możemy odwiedzić Wojtka, dlatego postanowiłam że zabiorę Basia ze sobą na zakupy aby trochę się rozluźniła, a Tomek i reszta postanowili, że zrobią sobie męski wieczór. Nowy York jest bardzo dużym miastem, ale my nie zwracałyśmy na to uwagi. Jestem nie chwaląc się nawet bogata wiec nie oszczędzałam pieniędzy i wyruszyłyśmy do najdroższych sklepów jakie mogły by tu być. Ja oczywiście kaleka, może i potrafiła bym się dogadać z Amerykaninem ale na migi. Za to Basia płynnie mówi po angielsku i zakupy szły nam bez problemu. Zajęło nam to około kilku godzin. Nowy York wygląda ślicznie w nocy, po zakupach całe padnięte postanowiłyśmy wpaść do baru i oblać nasze wszystkie problemy. Zamówiłyśmy najdroższe drinki i szalałyśmy na parkiecie, w końcu to był nasz wieczór. Oczywiście martwiłam się o Wojtka nie mówiąc już o Basi, ale naprawdę przydała nam się taka dawka odpoczynku. Byłyśmy kompletnie pijane, chłopaki zapewnie też, więc postanowiłyśmy że nie będziemy do nich dzwonić. Po taxi też nie chciałyśmy dzwonić ze względu na to, że nie chciało nam się w śród tych zakupów szukać portfela. Zdjęłyśmy szpilki i zachrzaniałyśmy na boso do hotelu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz