-No Cześć – Powiedziałam nie pewnie patrząc na niego .
-Cześć – Powiedział również odwracając wzrok. Złapałam go za rękę i pocałowałam w zabandażowane czoło, od razu się wyrwał.
-Ja naprawdę nie wiem, co tej Kance w ogóle strzeliło do głowy, przecież ja tylko ciebie kocham i jej brata nawet nie zna… - Nie dokończyłam, kiedy podniósł się, złapał mnie za policzki i namiętnie pocałował. Nie wiedziałam co mam powiedzieć, spuściłam głowę i zrobiłam się cała czerwona.
-Wszystko wiem i rozumiem, ale wydaje mi się, że musimy zrobić sobie chwilę przerwy. Też cię bardzo kocham. Ale chyb… - Nie skończył bo tym razem ja go pocałowałam. Nie mogłam już tego po prostu słuchać.
-Sorry, ale za dużo gadasz. – Uśmiechnęliśmy się i postanowiliśmy że to dobry plan. W końcu za miesiąc znów się zobaczymy. A tym czasem damy sobie kolejną szanse jak wyzdrowieje i przyjedzie znów do Polski. Wozzo pogadał też z Torresem i postanowili że już będzie wszystko okey ,jeżeli nie będą sobie odbijać nawzajem dziewczyn. Czyli jak na razie wszystko powoli się układa.
U Magdy :
Czekaliśmy razem z Tomsonem na korytarzu i kiedy zobaczyliśmy uchylającą się klamkę od razu wstaliśmy. Wychodząca z pokoju Basia podbiegła do nas ściskając jak najmocniej się da. Opowiedziała, że już wszystko jest i będzie dobrze. Na szczęście. Teraz wszyscy jedziemy nad ocean, wyluzować się i popływać.
******
Kilka godzin później byliśmy już w domu, niestety nie było zbyt dobrze ponieważ Basia całą noc przepłakała z powodu bólu zęba. Z samego pojedziemy do dentysty i mam nadzieje ,że jej to przejdzie bo może i ją będzie bolał ząb, ale nam pękną głowy .
*****
Nie mam zielonego pojęcia ile godzin spałam. Wiadomo mi tylko, że telefon budzący mnie prawie wylądował za oknem. Podeszłam ledwo wstając do łóżka Basi, jej policzek był cały spuchnięty. Obudziłam ją i poszłam ledwo żywa do lodówki po lody przykładając je do jej policzka.
-Jestem pełna wigoru i werwy - Powtarzałam sobie w myślach słowa Bartka. Hahaha.
Przez pierwszą godzinę było dobrze, ale kiedy się ogarnęłyśmy żeby jechać do dentysty, było coraz gorzej. Ale to dopiero początek bo kiedy byłyśmy w poczekalni okazało się że Basia tragicznie boi się dentysty i musiałam się z nią szarpać żeby w ogóle tam weszła. Heh.. zęby to jej czuły punkt. Kiedy przytargałam ją na fotel dentystyczny, na chwile się uspokoiła. Kiedy lekarz kazał otworzyć jej usta i wsadzając palce do środka aby zobaczyć co jej dolega, ta go tak ugryzła i nie chciała puszczać, aż w końcu przestała mu dopływać krew. Pielęgniarka pomagając mu, wzięła wielką strzykawkę w której był jakiś płyn jednocześnie otumiający i rozśmieszający i w strzyknęła Basi go w ramie, po czym złapała za jakąś szmatkę owijając palec doktora, zatrzymując krwotok i z nim gdzieś poszła. Nie wiedziałam co zrobić, siadłam obok Basi i zaczęłam się śmiać. Ona zresztą też po tej dawce.
-Ciekawe gdzie oni poszli, przecież krwotok nie był taki duży. Może mają jakiś romans i tajemnice przed personelem – Powiedziałam do Basi, z czego ona ze zwykłego śmiechu wybuchnęła jeszcze większym.
-Co prawda, to prawda. Jesteśmy pojebane pozytywnie, ale przynajmniej nie mamy przed sobą Tajemnic. – I znów śmiech.
-Ja mam taką małą tajemnice, ale ciii ! Nie mogę jej nikomu powiedzieć !
-Co jaką tajemnicę ?! Mi możesz powiedzieć. – Spytałam się jej z ciekawością jaką ma przed mną tajemnicę. Złapała mnie za głowę pociągnęła do siebie i zaczęła szeptać do ucha, pośmiechujac.
-Obiecaj, że nie powiesz nic temu…. no… Tomsonowi, że ci powiedziałam.
-Obiecam.
-Bo ja się z nim pocałowałam. Jak ciebie nie było. – Na początku pomyślałam sobie, że to prawda i miałam ochotę z tam tond wyjść i się popłakać.. moja przyjaciółka całuje się z moim chłopakiem za moimi plecami, ale chwila olśnienia .... mogła po prostu bredzić i gadać głupoty. Jednego byłam pewna. Muszę to sprawdzić. Gdy przyszedł doktor wyszłam na korytarz, poczekałam chwilkę i zawiozłam śpiącą, zmęczoną i normalną już Basie, do hotelu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz