Kiedy już wzięliśmy walizki z mojego domu od razu pojechaliśmy do Tomka. Po drodze postanowiliśmy wstąpić do sklepu. Kupiliśmy Coca Cole, Truskawki , Bitą śmietanę i czekoladę. Będąc już w domu ,a konkretnie w kuchni zrobiliśmy sobie ucztę . Truskawki w czekoladzie z bitą śmietaną, (Sorka jeżeli robię komuś smaka). Wzięliśmy wszystko i poszliśmy zanieść to na górę do jego pokoju. Oczywiście zapomnieliśmy wziąść Coli. – Kto pierwszy na dole po Picie ten mistrz. – Wykrzykną biegnąc na dół. Kiedy go wyprzedziłam zaczął dawać mi „fory” i odpychać mnie ręką. Kiedy biegł przed mną tyłem w pewnym momencie rąbną o podłogę, a ja poleciałam na niego. Chodź był moim chłopakiem cała zrobiłam się czerwona. Pomogłam mu wstać i pomasowałam mu główkę zdejmując czapkę i całując w miejsce walnięcia.
-Już dobrze ? –Spytałam uśmiechając się i nakładając mu na głowę czapkę. – Z tobą nigdy nie jest źle – Powiedział ,całując mnie szybko w usta , podbiegając do butelek i krzycząc - Wygrałem ! – Ucieszyłam się, bo lubię się patrzeć jak on się cieszy.
-A w nagrodę za to, że ja wygrałem potrzymasz Cole ,a ja zaniosę cie do pokoju na Barana. – Zaśmiałam się i szybko skoczyłam mu na plecy. Będąc na górze zauważyłam że na jednej z butelek pisze Magda ,a na drugiej Tomek.
-Co za dziwny zbieg okoliczności – Powiedziałam sarkastycznie, i pocałowałam go w tego jego szczęśliwego dziuba. Gdy zaczęliśmy jeść truskawki Tomek umoczył jedną w bitej śmietanie i wysmarował mi nią nos. Spojrzał się na mnie ,zaśmiał i w niego pocałował , z jadając śmietanę . Zaczęliśmy się głośno śmiać . Aby się „zemścić” bitą śmietaną narysowałam mu na ustach wąsy.
-Ooo nie... Jak mogłaś. Teraz będę musiał cie wyłaskotać na śmierć. – Po chwili zaczął mnie łaskotać jak tylko się dało.
-Nie, nie, nie Proooosze. – Ledwo co powiedziałam będąc łaskotana -A co mi za to dasz jak cie nie wyłaskoczę?
-A co byś chciał? – Spytałam z przerażeniem . –Chce buziaka, ale takiego ładnego, długiego i prosto w usta. – Hahahha! Śmiesznie to wyglądało kiedy nastawiał dziubek w wąsami z bitej śmietany. Zaczęliśmy się całować powoli i tak jak nigdy, było po prostu magicznie i słodko .. W końcu zasnęliśmy ,a ja rozmyślałam jak może być fantastycznie ,kiedy będziemy już w Lublinie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz